Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułu Marka Plonsky'ego (www.mplonsky.com/photo/).
Został on przetłumaczony oraz zamieszczony na tej stronie za zgodą autora.


Zdjęcia robali (makrofotografia insektów)



Rzecz o technice.
wersja 1.32, 11-14-03. dostępne jest również tłumaczenie rosyjskie (dzięki A. Voroshilov), włoskie (dzięki JJSapido), hiszpańskie (dzięki J. Geldres) oraz niemieckie (dzięki O. Bathke). Tekst oraz zdjęcia zawarte w artykule są własnością M. Plonsky Copyrights (c) 2002-2006

Spis treści

Wstęp             Ustawienia aparatu
Filozofia Oświetlenie i flesz
Wyposażenie Ze statywem czy bez?
Wykorzystanie soczewek Jak się zbliżyć
Odwrócony obiektyw Cyfrowa ciemnia


Wstęp

Jestem profesorem psychologii eksperymentalnej (nie entomologii). Zacząłem skanować zdjęcia jeszcze w 1989 w celu wykorzystania ich w trakcie wykładów. Kupiłem cyfrowy aparat w 2000 roku, aby robić zdjęcia rodzinie oraz dokumentować zachowania psów. Aparat nie był tak dobry jak bym chciał, a to z powodu zbyt powolnego ustawiania ostrości oraz innych ograniczeń technicznych. Mimo to aparat cyfrowy spodobał mi się, ponieważ dawał możliwość eksperymentowania i natychmiastowej możliwości podglądu uzyskanych efektów. Aparat kompaktowy daje nieograniczone możliwości - jest niczym klisza, która nigdy się nie kończy. Zacząłem wykorzystywać aparat jako skaner.

Kiedy kupiłem aparat, mój (wtedy) pięcioletni syn, pewnego dnia odwiedził mnie w biurze i zaproponował abym zrobił zdjęcie robaka, którego miał na oku. Udało się. Zdjęcie było gorsze niż okropne, jeśli przyrównać je do moich obecnych standardów, ale pozwoliło ono nam dostrzec więcej szczegółów, których do tej pory nie byliśmy w stanie zauważyć. To właśnie dawało mi tak dużo przyjemności i sprawiło, że wciągnąłem się w makrofotografię. Pozwala ona zobaczyć to, czego normalnie nie jesteśmy w stanie dojrzeć. Jako naukowiec jestem zainteresowany naturą. Zacząłem robić zdjęcia robalom, miałem z tego dużo radości, mój aparat nieźle się do tego nadawał. Ponadto rozwijając moje umiejętności robienia zdjęć robali, wszystkie inne moje zdjęcia (psów, rodziny itp.) również stawały się coraz lepsze.

Fotografii uczyłem się ze stron internetowych oraz z forów fotograficznych. Jestem szczególnie wdzięczny tym, od których usłyszałem szczerą i konstruktywną krytykę. Moim marzeniem byłoby, aby pewnego dnia moje zdjęcia ukazały się w książce dla dzieci lub w materiałach edukacyjnych.

Zdecydowałem się napisać ten artykuł, ponieważ zamieszczając moje zdjęcia na forach ludzie często pytali mnie, jak je robię. W związku z tym zamierzam wam to przybliżyć. Pamiętajcie jednak, że jestem jedynie amatorem-samoukiem, który lubi eksperymentować i ma niezaspokojone pokłady ciekawości. Opisane tu techniki wynikają z mojego prywatnego doświadczenia. Doświadczenia innych mogą, zatem różnić się od moich. Mam nadzieję, że poniższe informacje okażą się przydatne i pozwolą osiągać więcej radości z robienia zdjęć.


Filozofia

Większość moich zdjęć wykonywanych jest w naturalnym środowisku robali. Nie chłodzę ich, nie spryskuję ich wodą, nie przyklejam ani nie przyczepiam ich na stałe. Czasem, by uzyskać lepszy kadr, przesuwam źdźbła trawy lub inne rośliny. Rzadziej - zabieram robala do nowego miejsca. Jednak zawsze gdy robię im zdjęcia są one żywe i w pełni zdrowe.

Okazjonalnie fotografuję te stwory na ścianie budynku (szczególnie na tych z białymi murami) lub na innych wytworach ludzkich rąk. Szczególnie lubię fotografować je na białych budynkach, gdyż prześwietlając troszkę zdjęcie mogę wtedy łatwo pozbyć się tła w cyfrowej ciemni, dzięki czemu uzyskuję zdjęcia studyjnej jakości.

Moim celem przy fotografowaniu robali jest zaprezentowanie ich w dobrym świetle, pokazanie ich od jak najlepszej strony. Szczególnie lubię wykonywać portrety, zdjęcia pokazujące ich ciekawe zachowania oraz prezentujące całe ciało na czystych, rozmytych tłach.



Wyposażenie

Tutaj możesz zobaczyć kilka zdjęć moich tradycyjnych zestawów, z których korzystam.

  • aparat cyfrowy Canon Powershot G1 (35-103mm zoom) 3Mp obecnie wymieniony na Canon Powershot G3 (35-140mm) 4Mp
  • tulejka (adapter) pozwalająca przykręcenie filtrów do aparatu
  • różne soczewki:
    • Tiffen +10 & +7
    • Hanimex +6
    • zestawy Royal & Quantary (+3, +2 & +1)
  • telekonwerter Tiffen Megaplus 2x Zoom (2xTC)
  • standardowy obiektyw Pentax 50mm F1,4
  • flesz Canona 420ex
    • różne dyfuzory Omibounce Stofena
    • szyna kątowa
    • przewód synchronizacyjny TTL (umożliwia mi przyczepienie flesza 420 EX do szyny kątowej)
  • statyw oraz sanki nastawcze do makrofotografii


Wykorzystanie soczewek

Soczewki umożliwiają ustawienie ostrości w aparacie z bliższej odległości niż normalnie. Oznacza to, że obiekt fotografowany będzie większy w kadrze, ponieważ możesz bliżej do niego podejść. Innymi słowy soczewki pozwolą Ci uzyskać większą skalę odwzorowania („większe powiększenie”). Soczewka jest w rzeczywistości szkłem powiększającym.

Soczewki mogą być łączone. Soczewka dająca największe powiększenie powinna być zamontowana najbliżej od aparatu. Łączyłem w sumie soczewki o łącznym powiększeniu +27 dioptrii. Z łączeniem soczewek związany jest problem spadku jakości spowodowany zwiększeniem ilości elementów optycznych i pojawia się dystorsja oraz różne inne aberracje. Kolejną kwestią jest to, że wraz ze wzrostem skali odwzorowania, głębia ostrości (GO) zmniejsza się. Przy naprawdę dużych skalach odwzorowania GO staje się papierowej grubości.

Inną ważną kwestią jest to, że korzystanie z soczewek wymaga bliższego podejścia do fotografowanego obiektu. Dystans od obiektywu do robala nazywany jest odległością operacyjną. Jedną z technik, jakie wykorzystuję do zwiększenia odległości operacyjnej, jest przyłączenie do soczewek telekonwertera. Oprócz zwiększenia odległości, z której fotografujemy, zwiększamy też naszą szansę wykonania zdjęcia (poprzez mniejsze niepokojenie robala). Pozwala to również na uzyskanie lepszego oświetlenia. Wadą telekonwerterów jest to, że tracimy trochę ze skali odwzorowania.

Nauczyłem się testowania różnych optycznych par, ponieważ niektóre zestawienia sprawdzają się ze sobą dobrze, a inne nie. Próbowałem na przykład łączyć soczewki po telekonwerterze ale rezultaty nie były dobre - ta para nie sprawdziła się.


Odwrócony obiektyw

Mimo, że łączenie kilku soczewek pozwoliło mi robić świetne zdjęcia przy dużej skali odwzorowania, to jednak nie byłem w pełni usatysfakcjonowany tym rozwiązaniem. Doszedłem do wniosku, że stosowanie więcej niż 2-3 soczewek nie było warte zachodu od czasu, kiedy udało mi się uzyskać jakość, której pożądałem.

Przeczytałem artykuł o technice wykorzystującej odwrócony obiektyw w celu zwiększenia skali odwzorowania. O tym rozwiązaniu można poczytać w artykule napisanym przez Chrisa Breezea i Guya Parsonsa jak również w książce Johna Shawa - "Close-ups in Nature". Jest to czasem określane jako "makro dla ubogich".

W celu przełączenia obiektywu potrzebować będziesz tulejki, do której można przyczepić pierścień odwróconego mocowania (mający męski gwint z obu stron). To pozwoli Ci przymocować obiektyw do pierścienia odwróconego mocowania w pozycji odwróconej. Linki do omawianego sprzętu znajdziesz w rozdziale Wyposażenie do aparatu.

Po raz pierwszy testowałem tę technikę z aparatem Canona o obiektywie 35-80 F4,5 ale winietowanie (tj. czarna okrągła obwódka wyglądająca jak ramka obrazka) było wyraźne. W związku z tym wybrałem się do sklepu fotograficznego z moim aparatem i sprawdzałem obiektywy o ogniskowej 50mm. Ostatecznie kupiłem obiektyw Pentaxa 50mm F1.4. F1.4 oznacza, że jest to szkło o dużym maksymalnym otworze względnym (tj. przepuszcza dużo światła do wnętrza aparatu). Z aparatem G1 efekt winietowania był minimalny (leciutkie przyciemnienie w rogach), a z aparatem G3, który ma większy zoom, winietowanie nie miało miejsca.

Ludzie często pytają mnie, który obiektyw o ogniskowej 50mm jest najlepszy do zastosowania w tym przypadku. Moja rada to zrobić dokładnie to, co zrobiłem ja, czyli wybrać się do sklepu fotograficznego i wypróbować kilka obiektywów. Innymi słowy musisz sam sprawdzić, która para optyczna będzie w Twoim wypadku dawać dobre rezultaty. Aby przeprowadzić test, wystarczy obrócić oglądany obiektyw i przyłożyć go do obiektywu w Twoim aparacie i zobaczyć, jakie daje efekty (nie warto w tym momencie zawracać sobie głowy pierścieniem odwróconego mocowania).

Odwrócony obiektyw działa jak wysokiej jakości, bardzo silna soczewka (około +25 dioptrii). Przy takim zestawie fotografuję z odległości około 1,5 cala (niecałe 4cm). Aby uniknąć winietowania będziesz musiał ustawić maksymalną ogniskową. Przysłonę w obiektywie odwróconym ustawiłem na minimalną wartość (w przypadku mojego Pentaxa wynosi ona F1.4), a pierścień ostrości na nieskończoność. Resztę ustawiam w moim aparacie.


Ustawienia aparatu

Kilka wskazówek:

  1. Wybierz manualny tryb ustawiania ostrości. Zablokuj pierścień ostrości, a następnie delikatnie kołysz się do tyłu i do przodu, do momentu aż uda Ci się znaleźć punkt, w którym obraz wygląda ostro na wyświetlaczu LCD. Wymaga to wielu ćwiczeń.
  2. Korzystaj z maksymalnej ogniskowej, jeżeli jest możliwe winietowanie (tj. gdy korzystasz z telekonwertera przy kilku połączonych soczewkach lub używając odwróconego obiektywu).
  3. Ustaw jak najmniejszy otwór przysłony (tj. jak największa wartość F), by zmaksymalizować GO (zakres odległości, w którym obiekty sprawiają wrażenie ostrych). Im większa skala odwzorowania, tym mniejszą GO będziesz uzyskiwać.
  4. Doświetlanie zdjęcia fleszem zazwyczaj jest dobrym pomysłem. Większość moich zdjęć wykonuję przy liczbie przysłony F8 (co jest najmniejszym otworem przysłony, jaki mogę zastosować w omawianym cyfrowym aparacie) doświetlając obiekt fleszem.
  5. Najczęściej korzystam z trybu priorytetu przysłony (Av) ustawionym na F8 (najmniejsza przysłona jaką oferuje mój aparat).
  6. Bardzo często wykorzystuję tryb manualny. W przypadku aparatu G3 umożliwia to ręczne wybranie krótszego czasu otwarcia migawki przy ustawieniu przysłony na F8, jednak zdjęcie jest wtedy często zbyt słabo oświetlone a tło często ciemne.


Oświetlenie i flesz

Kilka wskazówek:

  1. Wykonuj zdjęcia w jasne dni, kiedy będziesz mógł ustawić wystarczająco krótką migawkę. Jasne pochmurne dni są szczególnie dobre.
  2. Jeżeli możesz pozwolić sobie na korzystanie z zewnętrznego flesza to działa on zdecydowanie lepiej. Daje dużo większą elastyczność oraz możliwość kontroli.
  3. Jeżeli korzystasz z flesza, to musisz zdyfuzować światło (np. przez chusteczkę) lub odbić je (np. od białej kartki lub z blendy). Kierowanie wiązki światła błysku nie bezpośrednio na obiekt jest kolejną możliwością.
  4. Telekonwerter przyłączony do soczewek może pomóc Ci w uzyskaniu lepszego oświetlenia, ponieważ prościej jest równomiernie oświetlić obiekt z większej odległości.
  5. Szyna kątowa oraz przewód synchronizacyjny do zewnętrznego flesza pozwolą Ci lepiej kontrolować światło.
  6. Eksperymenty z ekspozycją i/oraz siłą flesza oraz pozycją zewnętrznego zdyfuzowanego flesza (odbitego lub padającego bezpośrednio na obiekt) dadzą Ci więcej elastyczności w działaniu.
  7. Jeżeli robal daje Ci szansę, spróbuj różnych kombinacji ustawień.

W części Wyposażenie do aparatu zamieszczone są wskazówki dot. sprzętu omawianego tutaj.


Ze statywem czy bez?

Około 90% zdjęć robali wykonuję z ręki. Uważam, że to jedna z większych zalet aparatów cyfrowych z obracanym wyświetlaczem LCD. Kiedy wykorzystuję statyw często używam sanek nastawczych do makro, które umożliwią Ci bardzo precyzyjne przesuwanie aparatu do tyłu i przodu bez konieczności przesuwania statywu. Biorąc pod uwagę to, że GO jest tak cienka w makrofotografii oraz to, że preferuję blokowanie pierścienia ostrości oraz przesuwanie aparatu na przemian do tyłu i przodu to sanki są bardzo przydatnym wyposażeniem.

Jak zauważyłem powyżej większość moich zdjęć wykonuję z ręki. Stałem się całkiem niezły w stabilnym trzymaniu aparatu. Robię to na różne sposoby. Często opieram się o drzewo czy płot. Zdarza się, że kucam i oplatam pasek aparatu wokół nóg/kolan. Jeżeli jest to możliwe opieram aparat o kłodę czy inny obiekt. Pasek do aparatu zakładam też na szyję lub łapię go zębami i naprężam go, dzięki czemu w momencie wykonywania zdjęć aparat jest bardziej stabilny. Czasami wykorzystuję monopod.


Jak się zbliżyć

Filozofia, którą wcześniej omówiłem, jest w tym momencie bardzo istotna. Dla mnie, fotografowanie robali jest jak gra w wielkie polowanie. Musisz ciężko pracować by zdobyć trofeum i być gotowym tropić i śledzić zwierzynę. Jest to element konieczny, aby polowanie się udało.

Szczególnie lubię polować na ważki, choć przez lata zdarzało mi się fotografować najróżniejsze owady latające. Na polowania nie wybieram się o jakiejś szczególnej porze i nie jestem też rannym ptaszkiem. Posiadam działkę o powierzchni ponad 12000 m^2 (trzy akry), która znajduje się jakieś 15 minut pieszo od rzeki. Rzeka oddzielona jest terenami bagiennymi. To sprawia, że przez pewien okres w roku mam doskonały dostęp do tych owadów. Woda okazuje się elementem kluczowym, jeśli chodzi o polowanie na ważki.

Kilka wskazówek:

  1. Chodź powoli. Bądź cierpliwy. Przyjrzyj się robalowi przez chwilę, by zobaczyć jak się zachowuje.
  2. Niektóre robaki są bardziej tolerancyjne niż inne (tyczy się to zarówno owadów z jednego jak i z różnych gatunków).
  3. Poruszaj się powoli. Staraj się nie zasłonić robala swoim cieniem. Jeżeli robal odleci, pozostań w bezruchu przez minutę lub dwie. Często owady wracają na to samo miejsce.
  4. Różne pary optyczne i ustawienia dają Ci różną odległość, na jaką możesz podejść do obiektu. Próbuj różnych możliwości.
  5. Kiedy natrafisz na robala, który pozwoli Ci się do siebie zbliżyć, wykonaj jak najwięcej zdjęć. Bądź pewny, że wszystkie ustawienia w aparacie są właściwe, ponieważ możesz mieć możliwość wykonania tylko jednego zdjęcia.
  6. Jeżeli opanujesz już ustawianie ostrości oraz ekspozycji, możesz zająć się dobieraniem odpowiedniego czystego tła oraz zwracać pilniejszą uwagę na kompozycje (ustawienie robala w kadrze).


Cyfrowa ciemnia

Im większa skala odwzorowania, tym mniejszą GO uzyskasz. Nie ma sposobu, aby to ominąć. Staram się wykorzystywać tę małą przestrzeń najlepiej jak potrafię. Co więcej, staram się robić zdjęcia tak, abym w jak najmniejszym stopniu musiał "udoskonalać" je w cyfrowej ciemni. W rzeczywistości, takich idealnych zdjęć, które nie wymagają żadnej obróbki, jest niewiele.

Pracując w cyfrowej ciemni, moim celem nie jest przerabianie zdjęcia a jedynie ulepszenie go na podstawie tego, co zaoferowały mi możliwości mojego aparatu. Mimo to, okazjonalnie dokonuję zmian polegających na dodaniu nieba, wycinaniu niechcianych elementów zdjęcia lub, w bardzo rzadkich przypadkach, podmianie tła.

Stosuję również technikę wykorzystującą więcej niż jedno zdjęcie (wykonywane w jak najkrótszych odstępach czasu), które to wykonuję tak, aby ostrość była ustawiana w różnych częściach robala. Następnie łącze zdjęcia w programie graficzny w taki sposób, aby zwiększyć GO (najczęściej stosuję to w przypadku ekstremalnych powiększeń, ponieważ GO jest wtedy bardzo ograniczona). Powyższe zdjęcie przedstawiające Tetraopes tetraophthalmus jest przykładem zastosowania tej techniki. Pod tym linkiem znajdziesz artykuł mojego autorstwa objaśniający tę technikę.

Kilka wskazówek:

  1. Rób dużo zdjęć ustawiając różną ostrość tak abyś uzyskał kilka takich, które będą odpowiednie.
  2. Przyzwyczaj się do kasowania większości zdjęć, jakie wykonasz. W miarę zdobywania umiejętności ilość takowych nieznacznie się zmniejsza (czasami).
  3. Obracanie, wycinanie, ustawianie poziomów, krzywych, nasycenia, kontrastu jak również wyostrzanie obiektu głównego i rozmywanie tła są podstawą przy wywoływaniu zdjęć.
  4. Maskowanie polega na „ukrywaniu” pewnych części zdjęcia, abyś mógł pracować nad pozostałą jego częścią bez możliwości edytowania części zakrytej. Na przykład możesz maskować pierwszy plan w celu edycji samego tła. Często stosuję to w celu delikatnego rozmycia tła by usunąć cyfrowy szum (ponieważ nie mam profesjonalnego sprzętu dSLR, który dawałby mi relatywnie bezszumowe tła). Tworzenie maski może być żmudne i wykonywane na wiele różnych sposobów. Lubię korzystać z narzędzia „różdżka” (magic wand), która zaznacza podobne obszary na podstawie podobieństwa kolorów. Zazwyczaj najpierw stosuję różdżkę a następnie ulepszam maskę korzystając z innych narzędzi.
  5. Innym narzędziem, które jest użyteczne w cyfrowej ciemni jest tablet, który pozwala mi korzystać z pióra zamiast z myszki. Korzystam z tabletu Waucom.

Mam nadzieję, że część tych informacji okaże się przydatna. Jeżeli spodobały Ci się moje zdjęcia możesz zobaczyć więcej w galerii.

Udanego Polowania!

Autor: Mark Plonsky

Tłumaczył: Maciej Nielubowicz






  MAck

Copyright by Maciej Nielubowicz. All rights reserved.